Rhythm and the Blue Line Ch 42

★★★★(< 5)

Trasa się zbliża i rozmawiają ze swoimi przyjaciółmi.…

🕑 9 minuty minuty Historie miłosne Historie

Lara spojrzała na Ryana znad latarki. - Znowu walczyliście o trasę koncertową? - Cóż, nie walczyliśmy dokładnie - powiedział Ryan ze smutnym uśmiechem. „Wydostałem się, zanim stało się to bójką. Ale zdecydowanie była różnica zdań”.

"Co się stało?" - Już ci mówiłem. Brody zdenerwował się, gdy zdał sobie sprawę, że nie będzie mnie przez resztę lata. Potem zdenerwowałem się i wyszedłem. Po prostu wiedziałem, że jeśli zostanę i będziemy dalej rozmawiać, to będzie brzydkie.

Ryan zatrzymał się i napił się jej kawy. Poszła do mamy Lary po tym, jak zeszłej nocy opuściła dom Brody'ego; nie mogła znieść myśli o przebywaniu w pobliżu szczęśliwej pary, nawet jeśli byli to Lara i Trout. - Rozmawiałeś z nim od tamtej pory? - zapytała Lara. Ryan wpatrywał się w stół. „Napisałem do niego SMS-a, żeby dać mu znać, że jestem u twojej mamy, a zadzwoniłem wczoraj i zostawiłem wiadomość.

Nie wiem, co jeszcze mam zrobić.” - A może pójdziesz się z nim zobaczyć? - Może. Chcę z nim porozmawiać, po prostu nie wiem, co powiedzieć. Oczywiście jadę w trasę.

Przykro mi, że psuje to jego plany, ale nic na to nie poradzę. nie poprosił go o pozostanie w Wirginii ”. "Hej, odpręż się." Lara uniosła brew. "Stajesz się defensywny, a ja jestem po twojej stronie." „Wiem, wiem.

Nie chcę, przepraszam. Ja tylko” Ryan wziął głęboki oddech. - Chyba trochę się boję. Nie jestem pewien, czy damy radę to naprawić. „Jasne, że możesz, Ry, to tylko potrwa” „Lara, w porządku”.

Ryan uśmiechnął się do przyjaciółki. „Chcę, żeby to działało, ale wiem, że może nie”. - Nie przerywaj - upomniała Lara. "Przepraszam." - W każdym razie tak, to zajmie trochę pracy i nie wiem, co jeszcze od was obojga.

Ale nie mogę uwierzyć, że Brody pozwoliłby wam pojechać w podróż służbową. Ryan się roześmiał. "Podróż służbowa?" "Jasne, czemu nie?" Lara wzruszyła ramionami.

„Moja ciotka pracuje dla jakiejkolwiek międzynarodowej korporacji i wyjechała na wycieczki, które trwały dwa i trzy miesiące. Albo pomyśl o tym jako o TDY”. - Tymczasowe zadanie? Chodź, nie pracujemy dla rządu. - Nie bądź taki dosłowny. Robisz to, żeby uniknąć tematu.

"Chyba tak." Ryan opadł na krzesło. „Mówię poważnie, nie wiem, co powiedzieć. Chce, żebym poszedł i nie chce, żebym poszedł.

Gdzie to mnie zostawia? To nie tak, że mogę zostawić połowę siebie tutaj, a połowę iść dalej wycieczka." - Może musisz wybrać nowy punkt i zacząć od tego - zasugerowała Lara. "Tak myślę, ale to wróci do tego samego. On podróżuje dla zespołu jest w porządku. Ja nie podróżuję dla muzyki. Sport jak zwykle wygrywa." Ryan poczuł mdłości, kiedy wypowiadała te słowa.

- Nie wiesz, że to prawda - powiedziała Lara. - Oboje byliście zdenerwowani i mieliście kilka dni na uspokojenie się. Naprawdę powinniście porozmawiać. Nie odejdzie, jeśli to zignorujecie.

"Dlaczego nie?" - Chodź, Ryan. Wiesz, że mam rację. - Wiem. Dlatego cię trzymam. Uśmiech Ryana był mały, ale szczery.

„To i mój wspaniały śpiewny głos”. Lara odrzuciła włosy do tyłu, a Ryan musiał się zaśmiać. - Tak, tak, to też. Ryan dopił kawę. - Porozmawiam z nim.

Po prostu nie wiem, co powiedzieć. - Nie martw się. Zrozumiesz.

x-x-x-x Brody nie wiedział, co robić. Po raz kolejny był w miejscu, w którym nigdy nie był w związku. Nie zerwali, ale nie był pewien, co zrobić, żeby to oznaczało, że wrócili razem. To był rodzaj otchłani i nie podobało mu się to. Zastanawiał się, co się z nim stało.

Kiedy przeszedł od braku chęci do niczego poważnego, aż po przejściu na emeryturę, do jak najszybszego rozwiązania problemów z Ryanem? A co gorsza, dlaczego wydawało się to nie do naprawienia? Rozmawiali po odejściu Ryana, ale nigdzie nie dotarli. Wyjeżdżała za nieco ponad tydzień, a on nie chciał, żeby była między nimi nierozstrzygnięta. Potarł skronie i poszedł po lekarstwo na ból głowy. Na szczęście był to normalny ból głowy i nic nie zostało po wstrząśnięciu mózgu. Zadzwonił telefon i zastanawiał się, czy odebrać, ale odebrał, gdy zobaczył nazwisko Baxa.

„Cześć, Bax”. - Hej, Langer. Jak ci minęło lato? - Leci.

Jak w Bostonie? - Właściwie wszyscy jesteśmy tutaj. Doreen i ja zdecydowaliśmy się sprowadzić dzieci na część lata. Za kilka tygodni wrócimy do Bostonu. Bax wydawał się zrelaksowany i szczęśliwy, bez wątpienia zadowolony z ponownego spotkania z rodziną. Brody zignorował uczucie zazdrości, które się pojawiło.

- To super. Co dzieci o tym myślą do tej pory? - Jak dotąd uważają, że to świetnie. Nie jestem pewien, jak długo jeszcze to dotrzyma, ale robienie tego turystycznego to niezła zabawa. Udało nam się uniknąć najgorszego tłumu. "Szczęściarz." - W każdym razie, jak się masz? Jak się czujesz? Czy nadal są jakieś objawy? Brody się uśmiechnął.

„Bax, nic mi nie jest. Mam własnych rodziców, którzy mnie sprawdzają”. - Och, nie obchodzi mnie, jak się masz. Doreen pytała. Po prostu przekazywała to dalej.

- Dobrze. Powiedz jej dzięki, że zapytała. Brody zaśmiał się.

- Doreen chciała też, żebym zaprosiła ciebie i Ryana na jutrzejszą kolację. Dzieci nie mogą się doczekać, żeby ją poznać, zwłaszcza Tarę. - Myślałem, że Tara się we mnie podkochuje.

"Ona zrobiła. Teraz chce poznać Ryana. Pogódź się z tym; nastolatki są kapryśne. ”„ Tak. Posłuchaj, może powinieneś sam zadzwonić do Ryana i zapytać ją o to.

„Brody czuł się niezręcznie; nie mógł do niczego zobowiązać Ryana, nawet wtedy, gdy nie był nawet pewien, czy nadal rozmawiają.„ W porządku. „Bax był zaskoczony”. Czy wszystko w porządku, Brody? ”„ Wiesz, Bax, nie mam pojęcia.

”Westchnął i powiedział swojemu przyjacielowi, co się stało.„ Więc masz to. Jestem pewien, że Ryan chciałby poznać Doreen i dzieci. Po prostu nie wiem, czy to ja ją o to pytam. ”Bax milczał przez minutę.„ Cóż, nadal z nią rozmawiasz, prawda? To znaczy, nie zerwałeś, prawda? ”„ Nie wiem; Nie sądzę.

Nie chcę, ale po prostu nie jestem pewien, co się dzieje. Wiem, zamierzasz mi powiedzieć, żebym z nią porozmawiał, ale problem polega na tym, że rozmawialiśmy i po prostu do niczego nie doszliśmy. ”Bax zachichotał.„ Wy dzieci.

Zawsze z dramatem. ”„ Ojej, dzięki, stary i mądry. ”„ Nie bądź kutasem. Spójrz, przyjdź na obiad, dobrze? Zadzwonię do Ryana i zapytam ją.

Wszyscy chcemy zobaczyć was oboje. ”„ Jasne, będę tam, ”obiecał Brody. Wieczór nie był tak niezręczny, jak się obawiał Brody. Podwiózł Ryana; oboje zgodzili się, że to głupie, wynajmować samochód, kiedy jadą w to samo miejsce.

Poza tym chciał zostać z nią sam na chwilę, mając nadzieję, że znajdzie właściwą rzecz do powiedzenia i przełamie ich impas. Nie znalazł ale Ryanowi to nie przeszkadzało. Zostawiła wszystko w spokoju, być może zdając sobie sprawę, że nie można ich omówić w piętnastominutowej jeździe do mieszkania Baxa.

podekscytowana widokiem ich obojga. Tara zadała Brody'emu tyle samo pytań na temat hokeja, ile Ryan o muzykę. Jej brat, Adam, był zafascynowany gitarą Ryana, którą Brody zasugerował, żeby przyniosła.

Pamiętał, że był ciekaw wszystkiego, kiedy był dzieckiem i miał przeczucie, że dzieci Baxa nie będą inne. Dziwnie było zobaczyć Baxa z rodziną. Brody spotkał ich już wcześniej, ale tylko szybko, kiedy byli na dole przez weekend, kiedy dzieci były poza szkołą, a Bax nie podróżował. Obserwując, jak wchodzi w interakcję z żoną i dziećmi, Brody zobaczył inną stronę swojego przyjaciela. Był bardziej zrelaksowany; teraz, gdy miał ze sobą rodzinę, w Baxie brakowało napięcia.

"Jak ty to robisz?" - zapytał Brody, gdy weszli do kuchni na piwo. "Co zrobić?" Bax otworzył butelkę i podał mu ją. "Poradzić sobie z nimi tak daleko?" Brody napił się. "Nie wiem, czy mógłbym to zrobić." Bax wzruszył ramionami i pił z własnej butelki. - Rób, co musisz.

Nie podoba mi się to, ale to nie potrwa długo. Brody przyjrzał się podwójnie. - Co masz na myśli? Czy przejdziesz na emeryturę? - Jeszcze nie - zapewnił go Bax. „Ale nie będę grał, dopóki nie skończę czterdziestki.

Nie chcę i bądźmy szczerzy, nie mogę. Jeszcze rok i zobaczymy, ale jestem na minusie moja kariera, wszyscy to wiemy ”. "Zgaduję." Brody zmarszczył brwi i pił trochę więcej. "Spokojnie, Langer." Bax uśmiechnął się. "Jeszcze nie umarłem." Brody przyjrzał mu się.

- Ale wyglądam trochę blado. - Bystry tyłek. Oddaj mi to piwo.

„Ugryź mnie. W każdym razie, mówiłem poważnie. Naprawdę nie wiem, jak wy to robicie, wszyscy. Mam na myśli, że Ryan nie było tylko na sześć tygodni i nie wiedziałem, co ze sobą zrobić.

przez co najmniej kolejne dwa miesiące. Nic na to nie poradzę, nie podoba mi się to. „Czasami”, powiedział w zamyśleniu Bax, „czasami trzeba po prostu czekać na rzeczy i brać, co się da, czekając”. Brody rozważył słowa przyjaciela.

"To jest do bani." Bax potrząsnął głową i dopił piwo. „Dzieciaki dzisiaj. Jesteście tacy niecierpliwi.”..

Podobne historie

Czas i przypływ

★★★★★ (< 5)

Mężczyzna i kobieta, obydwoje nieznajomi, znajdują schronienie przed burzą, co przynosi nieoczekiwane skutki.…

🕑 31 minuty Historie miłosne Historie 👁 7,115

Czas i przypływ nie czekają na nikogo, ktoś kiedyś powiedział. Mieli rację. Dodaj do tych dwóch spotkań niepewność pogody i nierówne zbocze klifu, a otrzymasz zestaw okoliczności dla…

kontyntynuj Historie miłosne historia seksu

Prezent ślubny Krissy, część 6

★★★★★ (< 5)

Krissy zatrzymuje swoich dwóch kochanków.…

🕑 7 minuty Historie miłosne Historie 👁 6,718

Beth Ann przybyła późnym piątkowym popołudniem. Nie była już tak zachłanna jak w poprzedni piątek. Weszła z uściskiem i pocałunkiem i poszła prosto do mojej kuchni. Zdjęła ubranie i…

kontyntynuj Historie miłosne historia seksu

Miłość na maskaradzie

★★★★★ (< 5)

To opowieść o dojrzewaniu 30-letniej kobiety o imieniu Bella…

🕑 23 minuty Historie miłosne Historie 👁 7,639

Minął nieco ponad tydzień od pamiętnego dnia, w którym Bella zerwała z Jamesem, swoim wieloletnim chłopakiem. Słyszała plotki, że zdradzał ją z kelnerką w swojej firmie cateringowej. W…

kontyntynuj Historie miłosne historia seksu

Kategorie historii seksu

Chat