Dzisiaj chichoczę, opierając się o poduszki i czytając historię ze znalezionej starożytnej książki. Taki zabawny język. Takie głupie uczucia. Twoje ramię jest owinięte wokół mnie, jedna ręka spoczywa na mojej talii, a druga trzyma książkę.
Przewracam strony tego ukochanego, obdartego tomu. W każdej chwili nasze serca wołają się nawzajem słowami. Litery i zdania stają się coraz bardziej, ponieważ karmimy się nimi z miłością i śmiechem.
Chichoty i słowa wkrótce stają się bardziej niż były, a ty całujesz mnie między rozdziałami. Łóżko jest ciepłe i miękkie. Przytulasz mnie jeszcze bliżej, a książka spada na prześcieradło. Usta piją więcej niż słowa, więcej niż kartki kruchego papieru, więcej niż uśmiechy i proste frazy. Inskrypcja ujawnia się w łączeniu się naszych ciał jak na ulotce książki.
„Do mojej ukochanej…”.
Kiedy mój reumatyzm wybuchł I bóle ciągnęły mnie w dół Pisałem wiersze i popijałem herbatę z mniszka lekarskiego Podczas gdy Betsy robiła okłady Z eliksirów miłości Gdy brzęczały…
kontyntynuj Wiersze miłosne historia seksuWdychając spokój zachodzącego słońca Jego promienie śpiewa piękny zmierzch Bryza przynosi delikatną pieszczotę. Jesteś tam, ale tutaj ze mną Zachód słońca szepcze obietnicę miłości,…
kontyntynuj Wiersze miłosne historia seksuCzułem zimowy chłód Gdy szron leżał cicho na mojej szybie W kondensacji mojej rozmowy Rozmawiałem z twoim cieniem, gdy ty się powstrzymywałeś. Ale gdy łój się wyczerpał I rozgrzał się…
kontyntynuj Wiersze miłosne historia seksu