Eddie uwielbiał chwytać ją za rękę, jak dawni dżentelmeni, iz wielkim rozmachem całował każdy srebrny pierścionek, który nosiła. Przyjaciele często się zastanawiali, dlaczego ukłonił się tylko jej dłoń, ale mówił tylko: „Nie godzisz się zagłębiać, drogi tłumie”. I ona! Znała powód i tylko uśmiechnęła się, patrząc, jak na pachnącej śmietanie przyszedł na obiad, a jego twarz była poważna jak przysięga. I tak każde powitanie, tak było: jej dłoń w jego, on oblizał usta i wdychał głęboki ten idealny zapach cipki na opuszkach jej palców.
tuż przed tym, jak wszystko się ściemni. miasto ugina się pod kolejnym letnim zmierzchem. dopóki wszystko, co pozostanie, to te odłamki. kruchej ciszy plamiącej moje serce. sposób, w jaki…
kontyntynuj Wiersze miłosne historia seksuMiało być o ciałach. Pamiętasz to o wiele więcej po tym, i chociaż nadal mamy nakaz, dzieląc wilgotne nocne powietrze w twoim pokoju i tak otoczeni ludzkim ciepłem, łatwo byłoby stopić…
kontyntynuj Wiersze miłosne historia seksuJak koczownicy nocy, chmury przecinające księżyc Z cieniami narodzonego nowego zmierzchu jesieni I liście jak rydwany spadają na ziemię Gdy kołyszemy się na naszym szybowcu. Gdy karmelowa…
kontyntynuj Wiersze miłosne historia seksu