Dotykasz mnie i to jest jak wspomnienie, którego jeszcze nie mam do zrobienia, nostalgia, której jeszcze nie powinnam znać. Było na to słowo, coś, co zawierało całą historię, o której być może nie da się napisać. Czuję to, zanim twoja ręka się cofnie, kamień, którym stanie się moje serce, ból, by zostać otulonym w twoim upale choćby na chwilę, nawet jeśli oboje wiemy, że to nie wystarczy. Mogę zatrzymać te kilka dni, kiedy tu byłeś. Kiedy wysiadłaś z samochodu i ledwo mogłaś spojrzeć mi w oczy, jakbyś bała się, że twój wygląd jakoś mnie rozczaruje.
Szepnęłam, zanim się objęliśmy i zobaczyłam, że po raz pierwszy się uśmiechasz. Nigdy nie powiem, co powiedziałem. Już cię kochałem. Mam nadzieję, że wiedziałaś o tym kilka sekund później, kiedy rozpłynęłaś się w moich ramionach.
Niektórych rzeczy mogę zatrzymać. Sposób, w jaki nasze nogi splotły się po tym, jak kochaliśmy się i odmówiliśmy ruchu, jakbyśmy bali się zakłócić coś świętego, wydaje mi się, że pamiętam to bardziej niż cokolwiek innego. Jak powietrze pachniało naszymi ciałami, nasze wzajemne ciepło uwięzione pod kocami, jak twoje oczy mogą czasami wydawać się tak odległe, ale nieuchronnie miękną na mojej twarzy.
Chciałbym wiedzieć, co widziałeś, co oświetlało te tajemnicze kule i powiedziało, jakich słów nie da się opisać. Przycisnąłeś swój policzek do mojego i to jest jak wspomnienie, którego jeszcze nie mam, nostalgia, której jeszcze nie powinienem znać. Było na to słowo, cała historia, która może być niemożliwa do opowiedzenia lub zapamiętania, zanim nasze serca staną w obliczu niebezpiecznej symetrii.
Czuję to, zanim się odsuniesz, wszystko, za czym będę tęsknić, jak boleśnie znajoma była Twoja skóra nawet podczas naszego pierwszego dotyku, wiedziałam, że raz nigdy nie wystarczy. Mogę trzymać się tych kilku dni tutaj, lat, w których byłeś wszystkim, co znałem. Jak specyficzny księżycowy blask przez zasłony rozświetlał twoje włosy jak niebiańskie włókna, przez chwilę byłeś zbyt jasny, by go dotknąć, już zostaliśmy tak surowi, od naszych istot, które się rozbijają i rozwijają. Kiedy poczułeś, jak moje ciało się trzęsie, kiedy trzymałeś mnie w środku i po prostu owinąłem się wokół mnie wystarczająco mocno, bym mógł policzyć każde uderzenie serca, które grzmiało do mojej melodii.
To numer, którego nigdy nie powiem. Mam nadzieję, że wiesz. Już cię kochałem.
Było na to słowo, wiedzieliśmy o tym w naszym dryfowaniu, ponieważ bezsłowna muzyka niosła resztę z nas tam, gdzie już są nasze ciała. Było na to słowo. Nigdy nie powiemy, co to jest….
W rozmowach ze wspólnymi znajomymi. A roztocza latają mimo wszystko. Rzucając tylko cień w pantomimie. Pisanie długimi słowami poetycko wklęsłe. O zmysłowej godzinie w rezydencji iglicy. Gdy…
kontyntynuj Wiersze miłosne historia seksuCo przyspiesza puls? Czy to może być ta niewypowiedziana więź, rozwijająca się między nami jak miękki zwój niewidoczny, a jednak namacalny w tych czułych chwilach? Kiedy patrzę w twoje…
kontyntynuj Wiersze miłosne historia seksuJest teraz trującym cierniem...…
🕑 1 minuty Wiersze miłosne Historie 👁 2,916Dni zamieniają się w tygodnie Tygodnie w miesiące Z policzkami poplamionymi łzami. Większość dni jest dobra. Czuję się dobrze. Nawet jeśli... Wciąż myślę o tobie. Potem nagle znowu mnie…
kontyntynuj Wiersze miłosne historia seksu