Mogę zachować to wszystko w środku, gdzie moje serce wciąż może cię widzieć. Z czasem stanę się dla ciebie bardziej podobny do snu, bardziej podobny do abstrakcyjnej wiary niż ciała i kości. Może wytrzymam w ten sposób dłużej.
Będziecie tęsknić tak samo jak ja będę tęsknić za tobą, będzie to dozwolone tylko we fragmentach. Wylać cię jak nieuszkodzoną kodę. Jesienna bryza, która zmiata twoje loki tak jak moje palce, każda nić była dla mnie czystym jedwabiem, struny nieskończonego instrumentu, jeśli zagram odpowiednią sekwencję akordów, moje imię stanie się szeptaną melodią. Ciepło, które wciąż mnie zaplątało w najbardziej gorączkowym śnie, jesteś szczelnie zamknięty wokół mnie, przekazując wiadomość jękiem.
I bez względu na to, jak bardzo błagałem, nieważne, jak czułeś, że mam konwulsje, gorące usta pozostawały wymagające i wygłodniałe, dopóki każda kropla nie została pochłonięta. Z czasem może to być dla ciebie migotanie, potrzebny błysk, który będziesz mógł przeczytać i zapamiętać w oczach innych, kiedy kiedyś było to dla mnie wszystkim. Z czasem stanę się dla ciebie bardziej podobny do snu, bardziej podobny do doznania niż ciała i kości. Może w ten sposób zostanę w tobie dłużej. Ulotna iskra pośród oceanu gwiazd lub krawędzi wibrującej tęczy, ramiona, które otaczały cię w ciemności, gdy zimno zaczęło się zbliżać i oboje wiedzieliśmy, że odjedziesz daleko z powrotem do rozległego miasta, gdzie mogłem wciąż cię znajduję, ale nie mogę już wypowiedzieć twojego imienia.
Może będziesz mnie pamiętał, gdy następnym razem twoje ciało stanie się ciemną mapą, po której kiedyś wędrowałem, zgrzyt kontraltowy umykający z rozchylonych ust, a twoja muzyka zniknie w noc, tak jak w końcu robią to wszystkie namiętne krzyki. Z czasem będzie to piosenka, do której zapomnisz wszystkich słów, ale zapamiętasz crescendo. Mogę zachować to wszystko w środku, gdzie moje serce wciąż może cię dotknąć.
Za chwilę mnie przypomnisz sobie, będzie to dozwolone tylko we fragmentach. Przepłynąć przez ciebie jak nieuszkodzona koda. Może będę taki na zawsze.
W pierwszy dzień Świąt Bożego Narodzenia podarowała mi moją prawdziwą miłość: ręczną robotę pod drzewem. Drugiego dnia Świąt Bożego Narodzenia moja prawdziwa miłość dała mi: dwie…
kontyntynuj Wiersze miłosne historia seksuBudzę się i sięgam po Ciebie. Puste prześcieradła są zimne Pod moją wyciągniętą ręką. Przewracam się I chowam twarz w mokrej poduszce. Pies liże moje odsłonięte plecy i pomaga to…
kontyntynuj Wiersze miłosne historia seksuNogi się otwierają Odsłaniając niebiański widok Soki płynące bez końca Lśniąca perła Zapachy, które dają mi wysoki Róże, lawenda, wanilia, ty Och, tak słodko Wdycham, gdy przybliżam…
kontyntynuj Wiersze miłosne historia seksu