Klęczę na dywanach z mniszka lekarskiego i wplatam bzy między jej różową i fioletową tęczówką, zakładam, że nad jej horyzontem zachowuje się badzo. Jej niebo wysysa deszcz, który połyka moje tlące się słońce. Tasmańskie niebieskie cienie dziąseł siedzą niespokojnie w zakolu rzeki, Ornithes Areioi krąży koncentrycznie w górze pod spokojnym, księżycowym księżycem. Wzdychając kochankowie, którzy rozstają się przed elastycznym świtem zorzy polarnej, leżeliśmy bez pokrycia w ciemnych, nierozwiniętych arkadach i słuchamy wyroczni mielizny, która wysyła fale złota, które biją ich uschły brzeg. Oddycham cząsteczkami, które przeszły przez płuca Leonarda, wpadam w rytm mojego okresu.
Odrzucone łzy wieją wiatry od deszczu do śmiechu, jej zaostrzony język wzmacnia moją wolę, uwodzi moje zmysły. Moja tożsamość jest osaczona, krucha i czuję szybkie poruszenie peanu, jej oscylujące intonacje śmiertelności stoją w cieniu jej wypukłości, jej narzędzia do młócenia mego ziarna.
Dziewiątka chmurka nie jest zabawna, gdzie nie ma słońca, jest zimnym, ciemnym miejscem. Jest poniżej zera, jestem blokiem lodu, co powiedziałeś, nie czułem się zbyt przyjemnie. Jestem teraz…
kontyntynuj Wiersze miłosne historia seksuTwoje ręce poruszają się po instrumencie, a ja pochylam się do przodu, nie mogąc odwrócić wzroku ani zrelaksować się z innymi. moja ręka przesuwa się do dolnych warg i zbieram tam krople,…
kontyntynuj Wiersze miłosne historia seksuSamo myślenie o tobie napełnia mnie potrzebą; Ciepło, które promieniuje przeze mnie całkowicie. Pragnę twojego głosu drażniącego moje uszy; Jest to najbliższe mi bliskość. Daje mi…
kontyntynuj Wiersze miłosne historia seksu